Drop Down MenusCSS Drop Down MenuPure CSS Dropdown Menu

środa, 30 listopada 2016

Musisz moją być lub iść na stos. O dzwonniku z Notre Dame


Czytałam sobie niedawno artykuł na Cracked.com, który podrzucił mi Ryba. Wciągnęło mnie mocno, bo to tekst to osobliwych momentach w życiu, których doświadcza człowiek z zagranicy oglądający amerykańskie filmy. Tak dokładniej tymże człowiekiem był sobie Polak, który teraz mieszka w Japonii. Jeden z tematów, które porusza, to możliwość docenienia musicali, na przykładzie animacji Disneya, w co najmniej dwóch językach. Autor linkuje między innymi Hellfire i Z dna piekieł z Dzwonnika z Notre Dame.

Tak się zaczęło. Wsiąknęłam totalnie, odtwarzając sobie po tysiąc razy moją ulubioną piosenkę z jakiegokolwiek filmu disneyowskiego. Po polsku (fantastyczne!), po angielsku (dobree!), po niemiecku (uh, ależ moc!), wersje wielojęzyczne jednej linijki... Potem doszła cała reszta soundtracku, w szczególności Dzwony Notre Dame, nie ograniczałam się, doszły przeróbki metalowe... Wiecie, opowiadam ostatnie półtora tygodnia. Potem zaczęło korcić dalej. Żeby obejrzeć jeszcze raz. I książkę sobie powtórzyć! Przecież czytałam przykucnięta koło grzejnika na korytarzu szkolnym w liceum, z wypiekami na twarzy, zafascynowana, zadziwiona, uzależniona od tekstu, póki go nie skończyłam z mocnym klapnięciem okładką i mocnym wzdychnięciem.

Znacie ten stan?


Dlatego na ostatnie ciche czytanie wzięłam ze sobą to samo wydanie, choć inny egzemplarz, tej samej książki, którą czytałam w liceum. Ktoś odrzucił ją kiedyś na stragan podczas święta ulicy, gdy wymieniano się książkami. Musiałam ją przygarnąć. Te wszystkie wspomnienia! 

Ale tak naprawdę pamiętałam tylko mgliste fragmenty. Że animowany Frollo był sędzią, a oryginalnie archidiakonem w sutannie. Że Febus był bucem nad bucami, a nie rycerzem w lśniącej zbroi i o złotym sercu. Że Quasimodo nie był głównym bohaterem, ani że nie był taki miły i uroczy, jak pokazuje film. Że Esmeralda miała ledwie szesnaście lat, była trochę głupiutka i bardzo ją skrzywdzono. Że to wszystko nie skończyło się tak wesoło, a więzienie było straszne.

I przeczytałam jeszcze raz. 



Z perspektywy zwykłego zjadacza chleba, żeby dobrać się do fabuły, trzeba przebrnąć przez długą, nie do końca zrozumiałą na pierwszy rzut oka scenę uroczystości miejskich z okazji święta Trzech Króli w postaci przedstawienia dla gawiedzi, która przeradza się w szaloną samowolkę i koronowanie króla błaznów. Oprócz tego autor zaserwował swoim czytelnikom bite pięćdziesiąt stron pełnego dygresji wykładu o piętnastowiecznym Paryżu, architekturze i samej katedrze, które mnie interesują tyle, co encyklopedyczny opis wielorybów w Moby Dicku. Nie jest jednak aż tak źle, bo pisane jest to mniej więcej takim językiem:


"Cité, położe na wyspie, było miastem najstarszym, najmniejszym, miastem-matką; wciśnięte pomiędzy tamte dwa wyglądało (proszę nam wybaczyć to porównanie) jak drobna staruszeczka między dwoma dorodnymi dziewczynami."


Pierwszymi postaciami, które poznajemy, są dumny a ubogi poeta Piotr Gringoire, twórca sztuki, oraz bezczelny, hałaśliwy student Jan Frollo. Ktoś, kto oglądał tylko film Disneya, będzie się głowił, kto to jest - czy to pierwowzór sędziego Frolla za młodu?... Tylko potem zjawia się już cyganka Esmeralda na rynku i czaruje swoim zapierającym dech w piersiach tańcem, młodzieńczą urodą i sztuczkami sprytnej kózki Dżali... Więc to nie ten Frollo? Jest jakiś inny?



A tak! Klaudiusz Frollo to człowiek tak uczony, że zabrakło mu wiedzy bezpiecznej i nie tylko się para mrocznymi sztukami alchemicznymi, ale i uczy o nich króla. Mężczyzna w kwiecie wieku, ale siwiejący, niezbyt urodziwy. Nie jest jednak potworem bez serca: kocha swojego brata utracjusza, Jana, a także wyłącznie z litościwego porywu serca przygarnia znajdę, czteroletniego już garbuska, Quasimoda. A do tego wszystkiego jest wręcz zbyt wyraźnie śmiertelnie zauroczony Esmeraldą. Najpierw widzimy go, jak jej złorzeczy i każe przestać tańczyć, a potem jak usiłuje porwać dziewczynę, wykorzystując do tego siłę głuchego od potężnych dzwonów katedry wychowanka.

Jego chorobliwe, toksyczne uczucie jest naprawdę przerażające, ale generalnie są sceny, przy których nie można przestać się śmiać: gdy Frollo udaje mnicha zza światów, żeby przekonać Febusa, by ten pozwolił mu podglądać jego schadzkę z Esmeraldą, moment, gdy Esmeralda prosi Febusa, żeby wyjął pałasz i jej dał do ucałowania (wink wink nudge nudge), a potem cała akcja z podglądającym Frollem, który doznaje katuszy pożądania i zazdrości, z zakochaną, wzniosłą Esmeraldą, która zupełnie odpływa i z Febusem, który wmówi jej wszystko, byle by już się do niej dobrać - mistrzostwo komedii. Z drugiej strony jednak uwięzienie Esmeraldy, jej wyobcowanie w katedrze, miłość garbusa, którą dziewczyna celowo depcze i wykorzystuje, wreszcie kompletne szaleństwo Frolla, jego zawzięte, brudne pożądanie, przez które nawet udając ostatnią spowiedź dla skazanej, proponuje jej ultimatum: ja albo szubienica...

Całość tworzy skomplikowaną mozaikę zależności, niesprawiedliwości, ironii losu, ślepoty uczuć, tragizmu postaci. Czytelnik musi zastanowić się nad rozwarstwieniem społeczeństwa, nad determinizmem życia człowieka, związkami powieści z nadchodzącą rewolucją, korupcją władzy, kościoła, systemu sprawiedliwości, matczynych uczuciach, średniowiecznych pustelnikach, przejściem od narracji budowlą za czasów starożytnych do narracji drukiem, który zagarną sobie złożoność ornamentacji, symbolikę i przekaz wartości społeczno-religijnych. To powieść monumentalna, szalona, straceńcza. Ponoć przez krytyków Katedra Marii Panny w Paryżu, obok Nędzników najpopularniejsza powieść Hugo, uznawana jest za słabą jeśli chodzi o psychologię postaci. Bo bohaterowie mają obrazować idee aż do bólu, by ukazać rozbuchane, średniowieczne malowidło losów ludzkich, są płascy i schematyczni, nie podlegają zmianie, pchają ich te same motywy. To prawda, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo czyta się z pasją, drżeniem i zachwytem.


Katedra Marii Panny w Paryżu

Wiktor Hugo

Biblioteka Gazety Wyborczej, 2005
506 stron
Odczucia: ★★★★★/★★★★★
__________________________

12:04:00