Drop Down MenusCSS Drop Down MenuPure CSS Dropdown Menu

niedziela, 31 stycznia 2016

NOWINY HADYNY: styczeń 2016


Postanowiłam wprowadzić podsumowania miesięczne, żeby dawać znać, co się u mnie dzieje nie tylko w sferze czytelniczej. Tylko kilka słów o każdym drobiazgu kulturalnym i popkulturalnym, który zasłużył na wspomnienie i polecenie. Zaciekawieni? Zaczynajmy!

Sherlock: The Abominable Bride (2016)

Na początku miesiąca mieliśmy premierę specjalnego odcinka Sherlocka. Z niesamowitymi emocjami śledziłyśmy z koleżanką z pracy najświeższe wiadomości z krakowskich kin, a potem biłyśmy się o bilety do kina na wieczorny seans z dodatkowymi materiałami dla fanów. Udało się za trzecim podejściem, tak szybko znikały bilety na kolejne seanse. Niestety mimo całego podniecenia, oczekiwania i wielkich nadziei, jestem dość rozczarowana tym odcinkiem. Mógł być o niebo lepszy, gdyby nie był aż tak przekombinowany, a i na siłę wsadzony morał okazuje się subtelny jak cios szpadlem w łepetynę. Szkoda bardzo, bo Martin w wąsie i Benedict w typowym przylizie wyglądali naprawdę przekonująco i uroczo.


Star Trek: Deep Space Nine (1993-1999)


Oglądamy z moim lubym seriale po równo: raz jego, raz mój. Tym razem jego kolej, więc na specjalne życzenie zaczęliśmy oglądanie DS9. Oglądałam kilkanaście odcinków oryginalnego Star Treka i kilka odcinków The Next Generation, nie mówiąc już o filmach, zarówno tych Abramsowych, jak i poprzednich, kiedyś jednak mam nadzieję nadrobić wszystko. Mam swojego małego fioła na punkcie Kirka i Spocka, kapitan Picard jest fantastyczny, jednak po pierwszym sezonie DS9 stwierdzam, że do tego zacnego grona dołącza świetna parka Odo i Quark. Cudowna chemia, świetne dialogi: ta dwójka to idealna mieszanka przyjaciół i wrogów jednocześnie. Zawsze tuż od przechytrzenia się wzajemnie, ale nigdy na tyle, by w końcu wystrychnąć jeden drugiego na dudka czy opuścić w prawdziwej potrzebie. Widać tę przewrotną przyjemność czerpaną ze sprzeczek i wzajemny szacunek. Jeden drugiego warty.

 Sztywny i oddany pracy szef bezpieczeństwa Odo oraz kanciarz i kapitalista za wszelką cenę, Quark. Źródło fanartu

Agentka Carter, sezon 2 (2016)


Jak wspominałam przy okazji wpisu o Daredevilu, właśnie leci drugi sezon miniserialu o Agentce Carter. Póki co wyszły trzy z pięciu odcinków, ostatni zostanie wyemitowany 9 lutego. W pierwszym odcinku Peggy zostaje wysłana do Los Angeles, by pomóc Danielowi Sousie rozpracowywać kolejną intrygującą i niewątpliwie nadprzyrodzoną sprawę. Oglądam nie tylko dla fabuły i głównej bohaterki, ale też dla kostiumów i wspaniałego Jarvisa. Nie można go nie kochać.



Girls (2012- )

W związku z moją *khem khem* lekką *khem khem* obsesją na punkcie Adama Drivera, w ciągu stycznia zdążyłam obejrzeć ponad trzy sezony serialu Dziewczyny. Tak, to jest takie guilty pleasure. Sam serial nie jest może w moim stylu, nie jestem nim superzachwycona, ma swoje momenty, ale w ogólnym rozrachunku jest raczej wulgarny, nachalny i egoistyczny. Polubiłam jednak facjatę Leny Dunham i zdarza mi się zamyślić czy uśmiechnąć na napisach końcowych. Przede wszystkim zaś Adam... *roztapia się i skwierczy*

W pierwszym sezonie Driver prawie nigdy nie ma na sobie koszulki. *nosebleed* Ups. Źródło

Okuribito (2008)


Mądry, piękny japoński film Pożegnania w idealnie wyważony sposób łączy lekki humor z dramatyzmem, powagą i szacunkiem, opowiadając o poszukiwaniu własnej tożsamości, zmaganiach z przeszłością i oswajaniu śmierci bliskich poprzez rytuały. Dodatkowo wspaniała muzyka - główny bohater jest wiolonczelistą.



Pamięci Alana Rickmana


W połowie stycznia dotarła do nas smutna wiadomość. Zmarł Alan Rickman, pierwszy głos Wielkiej Brytanii, twarz Severusa Snape'a, przebiegły, chłodny Hans Gruber ze Szklanej pułapki, demoniczny Rasputin, parszywy szeryf z Nottingham, pułkownik Brandon z Rozważnej i romantycznej, głos robota Marvina z Autostopem przez galaktykę i gąsienicy Absolema z Alicji w Krainie Czarów Burtona, pierwszorzędny aktor i wspaniały człowiek. Dlatego z lubym zasiedliśmy pewnej niedzieli i zaliczyliśmy minimaraton filmów z Rickmanem: Dogmę, którą oboje chcieliśmy sobie odświeżyć, oraz Galaxy Quest, gdzie wcielił się w odpowiednika startrekowego Spocka. Choć to niezłe filmy, wolę Rickmana pamiętać takim, jak w Truly Madly Deeply.




Trudno też nie wspomnieć o tym, że udało mi się w końcu spotkać osobiście, twarzą w twarz z Ekrudą i Naią z Literackich skarbów na przemiłym, koleżeńskim spotkaniu. Wspaniałe dziewczyny!

A jaki był Wasz styczeń?

05:03:00